Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2018

Podsumowanie 2018 roku i plany na przyszłość

Koniec starego i początek nowego roku skłaniają do podsumowania minionego czasu. Stwierdziłem, że ja również spojrzę wstecz i sprawdzę, co ciekawego zdarzyło się w moim życiu w ubiegłych dwunastu miesiącach. Zatem jaki był dla mnie ten 2018 rok?

Właściwie gdy zacząłem pisać podsumowanie 2018 roku, to po spisaniu wielu spraw, uświadomiłem sobie, że niepotrzebnie chcę napisać o prawie wszystkim, co mnie spotkało. Nie chodzi o nadmierny ekshibicjonizm, po prostu początkowo zamierzałem przepleść zbyt wiele wątków, przez co obraz pewnie byłby pełniejszy, barwniejszy, jednak nie pasowałby do prezentowanych tu treści.

Przesiadując w niszy dotyczącej literatury elektronicznej, kultury cyfrowej, nowych mediów i wszystkiego tego, co dotyczy w mniejszym lub większym stopniu tych tematów, nie mogę sobie pozwolić na przedstawianie elementów nie pasujących do tej układanki. Dlatego poniżej przedstawiam tylko część tematów, które wydały mi się najlepsze do tytułowego podsumowania. Z kolei podsumowan…

Konferencyjne podsumowanie 2018 roku

Pisząc podsumowanie 2018 roku za pierwszym razem, uwzględniłem dość szczegółowo konferencje naukowe, w których wziąłem udział w minionym roku. Pomyślałem jednak, że lepiej pod tym względem podsumować ostatnie 12 miesięcy osobnym wpisem. Dlatego poniżej podsumowuje jedynie same konferencje, a na resztę przyjdzie pora za moment.

W 2018 roku wziąłem udział w paru ciekawych konferencjach i wydarzeniach naukowych. Ponadto zorganizowałem (wspólnie z koleżankami z uczelni) konferencję (a właściwie drugą jej edycję) “Szanse, możliwości, zagrożenia współczesnej literatury”. Zająłem się wówczas tylko “ogarnięciem” całości i czuwaniem, by każda rzecz była na swoim miejscu, więc nic nie prezentowałem. Nie chciałem też zabierać czasu innym osobom.

Za to pod względem czynnego udziału, a więc przedstawiania efektów swoich badań i poszukiwań, to muszę wymienić następujące konferencje:

Ogólnopolska Konferencja Naukowa W labiryncie struktur. Ergodyczność tekstów kultury, zorganizowana przez Koło Badaczy…

Warstwa dźwiękowa hipertekstowej powieści kryminalnej Piksel Zdrój

Kilkanaście dni temu ukazała się książka Kryminał. Ćwiczenia z komparatystyki kulturowej pod redakcją Adama Regiewicza. Znajduje się w niej mój artykuł zatytułowany Warstwa dźwiękowa hipertekstowej powieści kryminalnej Piksel Zdrój. Publikację wydało Wydawnictwo Naukowe Katedra.

Książka jest owocem seminarium naukowego Narracje dźwiękowe w powieści kryminalnej, zorganizowanego niespełna dwa lata temu w Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie (obecnie to już Uniwersytet Humanistyczno-Przyrodniczy im. Jana Długosza w Częstochowie).

Zaproponowałem wówczas temat "Warstwa dźwiękowa hipertekstowej powieści kryminalnej Piksel Zdrój" i chciałem sprawdzić, jak elementy dźwiękowe, pojawiające się w warstwie audiowizualnej wspomnianej powieści stanowią znaczący element narracji kryminalnej, jak odgłosy, dźwięki, pojawiające się utwory muzyczne wpływają na odbiór historii kryminalnej, na ile te elementy poza budowaniem napięcia pozwalają orientować się w strukturze tekstu, w przedstaw…

Piotr Marecki, Między kartką a ekranem. Cyfrowe eksperymenty z medium książki w Polsce

Z serii Biblioteki XII wieku ukazała się nowa (po Gatunkach cyfrowych. Instrukcji obsługi) książka Piotra Mareckiego: Między kartką a ekranem. Cyfrowe eksperymenty z medium książki w Polsce. Jak sam tytuł wskazuje, autor podejmuje refleksję na temat książek, mediów cyfrowych i eksperymentów, a w szczególności wybranych technotekstów polskiej kultury. Publikację wydało Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Tytuł książki nawiązuje do publikacji Beetween Page and Screen Amaranthy Borsuk i Brada Bouse’a, wydanej w 2012 roku, co Marecki wyjaśnia dokładnie we wstępie swojej książki. Podobnie jak pojęcie technotekstu, którym posługuje się przy analizie sześciu przykładów: Księgi Słów Wszystkich (z 1975 roku) Józefa Żuka Bruszewskiego, Æ (1991) Roberta Szczerbowskiego, Historii pewnego przypadku (1997) Małgorzaty Dawidek, Big Dick (2013) Wojciecha Bruszewskiego, Archetyptury czasu (2013) Andrzeja Głowackiego oraz Powiek (2013) Zenona Fajfera. Całość stanowi, jak pisze Katarzyna Bazarnik,…

Grace Howard, Machine-Generated Electronic Literature

Machine-Generated Electronic Literature[1] to krótka (bo zaledwie 94-stronicowa) książka Grace Howard, znajdująca się w zasobach selfpublishingowej platformy Lulu.com. Pod nazwiskiem autorki można znaleźć tam jeszcze książkę zatytułowaną #hashtag: a follower's guide to the post-digital[2].

Co prawda powątpiewam w naukową jakość tych publikacji (zwłaszcza tej drugiej), niemniej jednak ciekawi mnie, że takie pozycje wychodzą na światło dzienne. I tak z jednej strony cieszy zainteresowanie tym tematem. Z drugiej strony intryguje mechanizm udostępniania podobnych tekstów, właśnie poprzez takie strony jak Lulu.com, ponieważ jest to częścią obiegu literackiego jako takiego.

Grace Howard zadaje pytanie: co to znaczy dla literatury elektronicznej, gdy za jej pisanie zabiera się maszyna? Autorka szuka połączenia procesów obliczeniowych, algorytmizacji, mechanizacji procesu twórczego (computation)[3] z narracyjnością, czy też mechnizmami narracyjnymi, zwłaszcza w kontekście “post-cyfrowości…

Sufferrosa. Pierwszy polski film interaktywny

Kult piękna i młodości, Spotify, podkasty i literatura elektroniczna - co wspólnego mają te rzeczy? Odpowiedź jest dość prosta: przede wszystkim to, że stały się inspiracją do poniższego wpisu.

Zaczęło się od podkastu Odbiornik, realizowanego przez Dwutygodnik - dokładnie od 18 odcinka zatytułowanego Opowieści o soszialach. Na marginesie dodam, że zacząłem słuchać podkastów na Spotify, bo niegdyś sam chciałem iść w tę stronę. Sprawdzam więc, jak to robią lepsi ode mnie.

No i tak słuchałem, słuchałem, a jak padło hasło instagramowego serialu interaktywnego Sufferrosa, to stwierdziłem, że warto to sprawdzić, bo brzmiało niezwykle intrygująco. Zatem sprawdziłem.

Okazało się, że to nie taka nowa rzecz. Film - pierwszy polski film interaktywny - w reżyserii Dawida Marcinkowskiego powstawał już dekadę temu. Światło dzienne ujrzał w 2010 roku. Składa się ze 110 interaktywnych scen i posiada 3 różne zakończenia. Widz (gracz, użytkownik) ma więc wpływ na doświadczaną historię.



Obecnie duet The…

Bezprzewodowa poezja, czyli jak czytać poezję internetową bez Internetu

Jak być offline i czytać poezję w sieci? To bardzo proste. Wystarczy, że skorzystamy z hotspota, którego nazwa będzie na przykład wersem wiersza znanego poety.

Literatura cyfrowa oferuje bardzo wiele różnorodnych form obcowania z literaturą. Można jednak zadać sobie pytanie, co stanie się, jeśli umieścimy ją pomiędzy rzeczywistością i wirtualnością, gdzieś na styku strefy offline i online? Z całą pewnością coś, co wkroczy w dotychczas niezajęte przez literaturę pole, które mogło wydawać się martwe lub mało pociągające.

To właśnie miejsce wypełnia hotspot poet, projekt powstały w 2016 roku w Moskwie. Wykorzystuje technologię tworzenia sieci bezprzewodowej i pozwala poznać twórczość czterech wybitnych poetów: Basho, Goethego, Pasternaka i Petrarki. Na całość składają się cztery małe skrzyneczki, zaprojektowane w estetyce kodów QR, z przełącznikiem pozwalającym uruchomić sieć Wi-Fi, której nazwa będzie fragmentem twórczości jednego z proponowanych twórców. Co 10 sekund nazwa zmienia się …

Instytucjonalne wsparcie obiegu literatury elektronicznej

Rozdział nad relacjami literatury elektronicznej z grami nieco odszedł na dalszy plan (choć myślę o nim cały czas), artykuł o podstawach (nie źródłach jednak) obiegu literatury elektronicznej już napisany i wysłany do redakcji, czekam na recenzje. A tymczasem...


Tak się składa, że trafiłem na post Leonardo Floresa na temat naboru tekstów do antologii latynoamerykańskiej literatury elektronicznej.

Dla mnie to doskonały przykład, jak instytucjonalnie wspiera się obieg literatury elektronicznej, która nierzadko bez takiej pomocy nie ma szans ujrzeć elektronicznego światła dziennego. Poza stroną autorską, blogiem, profilami w mediach społecznościowych czy zaprzyjaźnionym czasopismem (a tych nie ma wiele) itp., autor utworu cyfrowego nie ma wielu szans na pokazanie swojego dzieła szerszej publiczności literackiej (częściej i łatwiej to zrobić na festiwalu).

Antologie, kolekcje (np. takie jak Electronic Literature Collection, która jest przygotowywana co kilka lat przez Electronic Literatur…

Instaliteratura i obieg literatury nie tylko elektronicznej

Media społecznościowe sprzyjają popularyzacji czytelnictwa i zwiększają zainteresowanie literaturą? Sarah Manavis w artykule From Insta Novels to “Cat Person”: the digital platforms revamping literature[1] pisze, że tak.


Nie chodzi tyle o działalność blogerów czy recenzentów, ile o publikowanie tekstów w sieci. Nawet, mam wrażenie, autorka opisuje swoisty renesans powieści w odcinkach, ponieważ coraz częściej udostępnia się literaturę na Instagramie, Snapchacie czy Twitterze. Obecny #Bookstagram pewnie to potwierdzi.

Oczywiście powstaje pytanie, na ile osoby zainteresowane takim materiałem wychodzą poza środowisko cyfrowe i sięgają po drukowane pozycje. Jednak moją uwagę najbardziej zwróciło zdanie mówiące, że "używanie platform cyfrowych do publikowania literatury w sieci przenosi fikcję cyfrową (digital fiction) z internetowej niszy do głównego nurtu"[1]. Zastanawia mnie więc, na ile takie działania rzeczywiście sprawiają, że literatura elektroniczna staje się coraz popula…

Rola Electronic Literature Lab dla zachowywania i archiwizowania utworów cyfrowych

Żywotność utworów literatury elektronicznej jest wbrew pozorom krótkotrwała. Wiele za sprawą dynamicznie zmieniającej się technologii, rozwoju technicznego urządzeń, oprogramowania itd. Wobec tego trudno czasem zachować kompatybilność i trwałość utworów cyfrowych w nowych warunkach.

Jednak odpowiedzią na te wyzwania są różne wydarzenia czy instytucje, mające za cel zachowywanie i archiwizowanie e-literatury. Dobrym przykładem jest chociażby Electronic Literature Lab, które - jak już pisałem wcześniej - organizuje sesje Rebooting Electronic Literature. Sięga więc do tych pierwszych, wczesnych utworów cyfrowych, które dziś są już “stare”, które wymagają już osiągnięć archeologii mediów, a więc dostępu do hardware’u i software’u niejako z “epoki”.

Co więcej, przyglądając się obiegowi literatury elektronicznej  w tym kontekście, siłą rzeczy biorę pod uwagę dostępność utworów cyfrowych nie tylko w przypadku osób, które po prostu chcą takie teksty poczytać, ale również w odniesieniu do bada…

Hipertekst Deeny Larsen "Samplers " a obieg literatury elektronicznej

Podczas sesji Rebooting Electronic Literature 9 listopada 2018, podczas której zaprezentowano utwór Deeny Larsen “Samplers: Nine Vicious Little Hypertexts” (1996) uzmysłowiłem sobie ciekawe rzeczy związane z obiegiem literatury elektronicznej i nie tylko.

Wśród różnych myśli pojawiły się trzy następujące:

1) jak ważna jest warstwa kodu w przypadku utworu e-literackiego i że znaczenia ukryte w tej warstwie nie stanowią dodatku, lecz komplementarną cześć - jak przyznała sama autorka, można czytać hipertekst bez owych linkowych struktur tekstowych, jednak nie daje to pełnego obrazu całego utworu;

2) przykład utworu "Samplers" jest przykładem utworu ekskluzywnego (w sensie trudno dostępnego) w swojej wersji kanonicznej (pierwotnej), a więc w wersji na dyskietce na komputery Macintosh - podczas sesji REL autorka odczytywała hipertekst z wersji zapisanej na płycie kompaktowej, która w stosunku do swojej pierwotnej wersji nie jest wiernie odwzorowana, zatem to już wiele mówi o tym, j…

Riding the Meridian jako część obiegu literatury elektronicznej

Częścią obiegu literatury elektronicznej są również wszelkiego rodzaju czasopisma, periodyki czy wortale internetowe.

U nas w Polsce nie ma tego wiele. Przyznam szczerze, że choć nie zgłębiałem tego jeszcze zbyt wnikliwie, to poza magazynami "Ha!art" oraz "Techsty" nie pamiętam innych przykładów (może natknąłem się na coś wcześniej, ale teraz nie mogę sobie przypomnieć).

Z kolei w Stanach Zjednoczonych pod tym względem jest (i było) trochę inaczej. Jednym z przykładów e-czasopisma jest Riding the Meridian, który ponadto stał się przedmiotem procesu zachowywania sieciowych zasobów literatury elektronicznej, dokonywanego przez Electronic Literature Organization. Dlatego o nim wspominam, bo właśnie poinformowała o tym Dene Grigar, prezes ELO.

Kiedyś już pisałem o tym, jak krótkotrwałe czy też narażone na cyfrową śmierć są utwory cyfrowe, dlatego różne grupy - w tym przypadku światowa organizacja - podejmują działania, które mają przykłady ważne dla kultury cyfrowej uc…

Dystrybucja produkcji demoscenowych

Internet jest już tak wszechobecny, że mało kto zastanawia się, jak rozpowszechniano treści cyfrowe przed erą sieci. Starsi (ale znów nie tacy starzy) użytkownicy z pewnością kojarzą nie tyle płyty kompaktowe, ile dyskietki - technologię nie tak starą, a jednak już wypartą przez nowsze rozwiązania.

Dziś na karcie pamięci wielkości paznokcia można zmieścić więcej danych niż na dysku twardym niejednego komputera sprzed kilkunastu lat. O cloud computingu już nie wspominam. Mój pierwszy komputer miał dysk o pojemności 4GB. W tej chwili mam iPhone'a, który zmieści 128 GB danych. Komputer zajmował znaczną część pokoju, telefon włożę do kieszeni spodni.

Ale nie o tym miało być. Tak się składa, że w Krakowie w UBU lab 16 października 2018 odbędzie się wykład Łukasza "Zeniala" Szałankiewicza zatytułowany Dystrybucja produkcji demoscenowych w czasach przed i rodzącego się internetu.

Zainteresowało mnie to przede wszystkim dlatego, że badam obieg literatury elektronicznej, który je…

O życiu literatury elektronicznej, czyli Traversals: The Use of Preservation for Early Electronic Writing

Literatura elektroniczna jest w znacznie większym stopniu narażona na zniszczenie, utratę, lub cyfrową "śmierć", ponieważ jest uzależniona od dynamicznie zmieniającej się techniki.

O tym, że literatura elektroniczna szybko staje się "martwa" i wypadałoby ją przed tą "martwotą" chronić traktuje książka Stuarta Moulthropa i Dene Grigar, zatytułowana Traversals: The Use of Preservation for Early Electronic Writing. Czytając recenzję Jana Baetensa na leonardo.info, dochodzę do paru wniosków.

1️. Kategoria e-litarności ma tutaj zastosowanie chociażby dlatego, że sugeruje się, że akademicy (czyli w procesie arbitralnej oceny) mają decydować (lub mają ku temu prerogatywy), jakie utwory e-litu zachować, a które na to nie zasługują.

2️. Chodzi o problem kanonu. W recenzji pojawiają się nawet słowa: "Scholars in the field do not seem to have metaphysical doubts on the usefulness of a “canon” and that is a very good thing when quality issues are concerned (no b…

A Prison Strike jako przykład literatury grywalnej (playable literature)

A Prison Strike to nowość[1]. Właściwie z wczoraj. Zwracam na nią uwagę przede wszystkim dlatego, że została opisana jako game poem, czyli łatwo ją przyporządkować do kategorii elektronicznej literatury grywalnej (playable literature). A tym obecnie się zajmuję.

Gra estetyką nawiązuje do dawnych, prostych gier wideo. Z kolei mechanika opiera się na przemierzaniu dwuwymiarowego świata gry, widzianego niejako z góry, przechodzeniu z miejsca na miejsce, spotykaniu różnych postaci i "rozmawianiu" z nimi. Bohaterem, którym się przemieszczamy za pomocą strzałek klawiatury komputera, jest oko. W grę można zagrać na przeglądarce.

Poszczególne wypowiedzi napotkanych postaci lub elementów gry (bo kwestie pojawiają się nie tylko po interakcji z postaciami) tworzą większy tekst, czyli - jak wynika z opisu - wiersz, który ma zwrócić naszą uwagę na szczególny problem. Chodzi mianowicie o strajk amerykańskich więźniów, którzy wyrażają sprzeciw wobec współczesnym formom niewolnictwa. Zainte…

Ekran kontra papier. Co to za różnica w czytaniu i nauce?

Caroline Myrberg i Ninna Wiberg w artykule Screen vs. paper: what is the difference for reading and learning? pytają, jaka jest różnica między ekranem a papierem, jeśli chodzi o uczenie się i czytanie [1]. Cóż, sprawa tylko z pozoru wydaje się taka prosta, choć jest znakomicie opisana w książce Henninga Lobina, zatytułowanej Marzenie Engelbarta. Czytanie i pisanie w świecie cyfrowym [2].
Patrząc jednak na problem z dwóch stron, widać zarówno pozytywne, jak i negatywne skutki - wiadomo.
Z jednej strony pokutuje wciąż przeświadczenie, że czytanie tekstu drukowanego jest uważniejsze i głębsze (cytując Agnieszkę Przybyszewską [3], będzie to lektura appolińska), z kolei czytanie tekstu z ekranu bardziej powierzchowne, mniej uważne (lektura dionizyjska). Przywołane przez badaczki wyniki badań grupy naukowców (Kretzschmar, Pleimling, Hosemann, Füssel Bornkessel-Schlesewsky, Schlesewsky), mówią, że traktujemy czytanie jako pewną postawę, zachowanie, niż jako mierzalny wysiłek poznawczy podcz…

Ewa Szczęsna, Cyfrowa semiopoetyka - propozycja oryginalnej teorii i dyscypliny badawczej

Instytut Badań Literackich wydał nową książkę Ewy Szczęsnej, znanej mi przede wszystkim jako badaczka semiotyki przekazów digitalnych. Książka jest zatytułowana Cyfrowa semiopoetyka i dotyczy tytułowego problemu semiotyki, obecnej w środowisku cyfrowym.
„Znak, którego używają systemy komunikacji cyfrowej, różni się zasadniczo od znaków znanych z innych rodzajów kulturowej komunikacji”. Taką tezę stawia Ewa Szczęsna w swojej najnowszej książce. Jak pisze Zbigniew Kloch, Cyfrowa semiopoetyka jest „propozycją oryginalnej teorii cyfrowej rzeczywistości kultury współczesnej”. Jest także propozycją nowej humanistycznej dyscypliny badawczej, jak zauważa Ryszard Nycz.

To kolejna w tym roku pozycja, obok książki Urszuli Pawlickiej, zatytułowanej Literatura cyfrowa. W stronę podejścia procesualnego, o której pisałem wcześniej, w polskim dyskursie naukowym, poświęcona cyberkulturze, na którą warto zwrócić uwagę.

Ewa Szczęsna to dr hab., prof. nadzw. Uniwersytetu Warszawskiego, która specjalizuje…

Jak sterować obrazem, czyli interaktywny komiks animowany

Komiksy już dawno temu przestały być utożsamiane z wyłącznie rozrywkową lekturą dla młodszych czytelników. Teraz wygląda na to, że idą dalej. Zrywają z płaszczyzną kartki papieru i wchodzą w świat elektroniczny. Co więcej, korzystają z dodatkowych dobrodziejstw narzędzi cyfrowych, przez co powoli zbliżają się do form filmowych, czy tych znanych z gier komputerowych.

W październiku 2017 roku w sieci ukazał się wyjątkowy komiks autorstwa André Bergsa, zatytułowany Protanopia. Wyjątkowy, bo dostępny w darmowej wersji elektronicznej jako aplikacja oraz w eksperymentalnej formie: animowany, interaktywny, wykonany między innymi w technice 3D. Przeznaczony głównie na iPady i iPhone’y, jednakże autor przygotował też wersję dla urządzeń korzystających z systemów Android.

Tekstowo-obrazową narrację komiksu Bergs umieścił w cyfrowym świecie, czerpiąc z możliwości, jakie daje mu nowa technologia. Wykorzystując silnik Unity, połączył ze sobą elementy animacji 2D i 3D, a wbudowany w urządzenia elek…

Książka ma cię na oku, czyli książkowe interfejsy

Papierową książkę postrzegamy jako przedmiot statyczny i raczej nieinteraktywny. Pojęcie interfejsu z kolei przypisujemy programom komputerowym czy w ogóle sprzętowi elektronicznemu. Ale jak się okazuje, oba światy można połączyć.

Nawet nie chodzi o to, że łączy się elektronikę z papierową przestrzenią książki. O tym zjawisku i o konkretnych przykładach pisałem już wcześniej przy okazji omawiania projektu artystycznego Papier Machine (choć o jeszcze jednym wspomnę na koniec). Tym razem zwróciłem uwagę na pojawienie się czegoś, co możemy określić mianem interfejsu i jego obecności w drukowanych książkach.

Nie podejmę się tutaj rekonstrukcji pojęcia interfejsu, ponieważ to bardzo złożona i niejednoznaczna sprawa. Być może kiedyś nadejdzie moment, by przyjrzeć się temu bliżej. Jednak najprościej rzecz ujmując, interfejsem możemy nazwać to, co pozwala nam komunikować się pomiędzy dwoma „jednostkami” czy też „stronami” tejże komunikacji (rozumianej jako wymiana informacji) – na przykład mi…

Drukowanie Internetu, czyli nowa remediacja

Na początek małe wyjaśnienie. Po pierwsze, dość swobodnie używam tutaj pojęcia remediacji, być może w paru momentach nawet nie do końca zasadnie. Po drugie, po części zjawisko, które zwróciło moją uwagę, nie jest niczym nowym. Podobne rzeczy działy się i dzieją nadal. Niemniej, jest to na tyle ciekawe, że warte osobnego komentarza.


Właśnie przeczytałem, że Katarzyna Nosowska, wyda książkę, na którą złożą się zapisane treści wideo, które tworzyła na swoim oficjalnym profilu na Instagramie.

Co prawda swój profil na tym portalu społecznościowym mam, ale już od dawna nie korzystam i tam nie zaglądam, więc nie wiem, jakie trendy teraz tam panują. Nie znałem i nie znam profilu Nosowskiej, nie wiem więc, o czym są i jakie to materiały. Z tego co wyczytałem, to ironiczne i pełne humoru komentarze życia publicznego lub kulisów showbiznesu - jednak w kontekście moich refleksji nie jest istotne.

Ważniejsze jest to, że możemy zaobserwować ciekawą tendencję związaną z drukowaniem treści internetow…