22 stycznia 2023

Porady Jordana Petersona dotyczące pisania

Materiał zawiera fragment (lub fragmenty, trudno stwierdzić) wypowiedzi Jordana Petersona na temat procesu pisania eseju (lub jakiejkolwiek innej pracy). Jego rady właściwie są dość uniwersalne, niekoniecznie charakterystyczne dla jego osoby czy poglądów, jakie reprezentuje. Dlatego według mnie dają się więc zastosować bez względu na temat czy styl argumentacji.

Porady Petersona są następujące:

  • pisz, a redakcją zajmuj się później, zatem nie warto przejmować się pierwszym fatalnym szkicem, to nawet lepiej, aby mieć cokolwiek niż nic;
  • pisz na temat, który cię zajmuje, żywe zainteresowanie tematem pomaga w gromadzeniu materiału, formułowaniu argumentów i pisaniu całego tekstu;
  • skracaj i przepisuj tak długo, aż tekst będzie odpowiedni, usuwaj zbędne wyrazy i zdania, tak długo, aż wszystko ma nadal sens, a na skracaniu nic nie traci (trzeba jednak uważać, aby nie przesadzać);
  • przeczytaj tekst na głos, aby usprawnić jego rytmikę i rozumienie;
  • nie czekaj na odpowiedni czas, staraj się pisać każdego dnia, choć trochę, czas jest luksusem, który trudno uzyskać.

Cyfrowa dżungla o plączących się linkach w AudioTechście

Opublikowałem dziś kolejny odcinek AudioTechstu (poniżej osadzony odcinek): https://spotifyanchor-web.app.link/e/vZxdeWtSNwb w którym przedstawiam swój tekst z „Techstów”, zatytułowany „Cyfrowa dżungla o plączących się linkach”. Staram się też jakoś uporządkować Biblionetotekę, choć odnoszę wrażenie, że kompletnie mi nie idzie.

17 stycznia 2023

Drobna zmiana ustawień klawiatury

Zmieniłem ustawienia klawiatury w Karabinerze, tym razem uprościłem sprawę, z wielu ustawień zostawiłem tylko trzy kombinacje. Resztę bowiem (znaki specjalne) ustawiłem w warstwie w ustawieniach klawiatury ErgoDox EZ. Aktualna lista funkcji przedstawia się następująco:

  • RightOption+D=Backspace (Delete One Character Backwards)
  • RightOption+H=RightOption+Backspace (Delete One Word Backwards)
  • RightOption+Spacebar=Enter/Return

Dalej jest kod ze strony Karabiner Complex Modification



{
  "title": "Option To Rule Them All 2",
  "rules": [
    {
      "description": "RightOpt+D=Backspace (Delete One Character Backwards)",
      "manipulators": [
        {
          "type": "basic",
          "from": {
            "modifiers": {
              "mandatory": [
                "right_alt"
              ]
            },
            "key_code": "d"
          },
          "to": [
            {
              "repeat": true,
              "key_code": "delete_or_backspace"
            }
          ]
        }
      ]
    },
    {
      "description": "RightOpt+H=Option+Backspace (Delete One Word Backwards)",
      "manipulators": [
        {
          "type": "basic",
          "from": {
            "modifiers": {
              "mandatory": [
                "right_alt"
              ]
            },
            "key_code": "h"
          },
          "to": [
            {
              "repeat": true,
              "key_code": "delete_or_backspace",
              "modifiers": [
                "right_alt"
              ]
            }
          ]
        }
      ]
    },
    {
      "description": "RightOpt+Spacebar=Enter/Return",
      "manipulators": [
        {
          "type": "basic",
          "from": {
            "modifiers": {
              "mandatory": [
                "right_alt"
              ]
            },
            "key_code": "spacebar"
          },
          "to": [
            {
              "repeat": true,
              "key_code": "return_or_enter"
            }
          ]
        }
      ]
    }
  ]
}

16 stycznia 2023

Niezauważony rok przerwy w internetowej Biblionetotece

Uświadomiłem sobie, że nie publikowałem w internetowej wersji Biblionetoteki w 2022 roku. Przez cały ten rok nie opublikowałem tam (tu) żadnego wpisu, ani jednego. Doprawdy nie wiem, jak mogłem dopuścić do takiej sytuacji. Jak widać jednak, kryzys jest głęboki.

Dla przykładu, pewnego rodzaju eksperymentu, chciałbym tutaj również zamieścić swój dziennik lektury, to znaczy spis (jak narazie, bo w przyszłości może coś więcej) przeczytanych ostatnio tekstów czy poznanych źródeł (ponieważ na co dzień poznaję nie tylko teksty, ale też inne materiały, np. podcasty czy nagrania wideo).

Poniżej mała próbka.

  • Anon. 2022. „ChatGPT: Optimizing Language Models for Dialogue”. OpenAI. Pobrano 15 styczeń 2023 (https://openai.com/blog/chatgpt/).
  • Anon. b.d. „Mastodon Documentation”. Pobrano 15 styczeń 2023 (https://docs.joinmastodon.org/pl/).
  • dooh. 2014. „Polski układ klawiatury klawa.pl”. klawa.pl. Pobrano 15 styczeń 2023 (https://klawa.zori.pl/wpis/polski-uklad-klawiatury-klawapl/).
  • HiddenStashOfJellies. 2020. „Heat maps for different keyboard layouts in EN and PL languages”. r/learntyping. Pobrano 15 styczeń 2023 (www.reddit.com/r/learntyping/comments/gtq3g6/heat_maps_for_different_keyboard_layouts_in_en/).
  • klawa.pl. b.d. „klawa.pl | polski układ klawiatury”. Pobrano 15 styczeń 2023 (https://klawa.zori.pl/).
  • Prokulski, Łukasz. 2017. „Popularność literek w polskich słowach”. Pobrano 15 styczeń 2023 (https://blog.prokulski.science/2017/07/18/literaki/).
  • Wolfram, Stephen. 2023. „Wolfram|Alpha as the Way to Bring Computational Knowledge Superpowers to ChatGPT”. Pobrano 15 styczeń 2023 (https://writings.stephenwolfram.com/2023/01/wolframalpha-as-the-way-to-bring-computational-knowledge-superpowers-to-chatgpt/).
  • Woliński, Marcin. 2011. „A Rational International Keyboard Layout for the Latin Script and Its Application to Polish”.

Musiałbym tylko jeszcze ustalić styl bibliograficzny, czy jakoś inaczej sformatować to, jak się ta lista prezentuje. Póki co jednak wydaje mi się, że to może tak zostać.

15 stycznia 2023

Może coś jeszcze z Biblionetoteki tutaj będzie?

Biblionetotekę, jako bloga, stworzyłem w grudniu 2017 roku. Minęło już więc pięć lat, odkąd właściwie cokolwiek staram się tutaj robić. Niestety ani robię to wystarczająco dobrze, ani tak, jakbym tego chciał. Gdybym był konsekwentny, to miałbym to co najmniej dwa razy więcej wpisów.

Zaczynam może jednak myśleć o tym miejscu, jako rzeczywistym weblogu, a więc internetowym dzienniku, a nie jako stronie internetowej, serwisie czy czymkolwiek tam jeszcze, co nie może mieć osobistego charakteru. Nie wiem, kiedy i z jakiego powodu zalęglo we mnie to myślenie, że nie mogę tu pisać swobodnie i w ogóle o czymkolwiek tylko zechcę, że to musi być bardzo rzetelne i naukowe.

Obecnie nieco zmienia we mnie myślenie to, że niemal symultanicznie pracuję nad Biblionetoteką, jako określonym systemie (kiedyś opisywałem to jako system technoepistemologiczny) gromadzenia i przetwarzania wiedzy, w formie statycznej lokalnego hipertekstu. Może kiedyś będę w stanie umieścić to na jakimś serwerze.

Chodzi mi więc o to, że piszę (jak na przykład teraz) w lokalnym pliku HTML (notabene, pracuję w Emacsie, dzięki czemu uczę się obsługi tego programu oraz przy okazji języka HTML; o tym, dlaczego nie korzystam już z Obsidiana, to może jeszcze napiszę, bo to też ciekawy przypadek), w którym prowadzę weblog, a następnie mogę po prostu skopiować dany fragment (to znaczy konkretny wpis z danego dnia), nawet wprost z tagami HTML, aby wkleić go potem w edytor bloggera, dzięki czemu omijam też bardzo toporny proces pisania w bloggerze, który od lat się nie zmienia i wciąż jest niemal do niczego.

Ale bloga założyłem tutaj, ponieważ w 2006 lub 2007 roku, kiedy zakładałem pierwszego bloga w życiu (żałuję, że straciłem te miejsca, bo chyba w jakimś afekcie pousuwałem wszystko, a wówczas nie myślałem o czymś takim, jak kopia zapasowa), to była platforma, którą poznałem i która wówczas była wystarczająca. Niestety, przez te lata nie zdołałem ogarnąć niczego lepszego, choć różne były przygody z tym związane. Dziś może postawiłbym coś na własnej domenie, w oparciu o jakiś generator stron statycznych coś, sam nie wiem. Tylko trochę mi szkoda tego miejsca… To znaczy tego adresu, bo pewnie wpisy i wszystko inne dałoby się migrować.

Wiem, że mógłbym pisać normalnie w tekście niesformatowanym, np. Markdown, a potem sobie wszystko wyeksportować i tak dalej. Jednak dla mnie to wydaje się za wiele zmieszania, a to jednak ja to robię, że nawet jeśli wydaje się, że to jest pod górkę, czy na około, to chyba taki już mój styl pracy.

Dlatego postaram się jednak coś tutaj dodawać. Choć już niejednokrotnie składałem sobie różne obietnice i nie zawsze wynikały z nich dobre rzecży, to tutaj po prostu nic nie stwierdzę. Będzie to, co będzie.

14 stycznia 2023

Cyfrowa dżungla o plączących się linkach. Nowy tekst w „Techstach”

W najnowszym numerze magazynu „Techsty” ukazał się właśnie mój tekst na temat dostępności literatury elektronicznej, zatytułowany „Cyfrowa dżungla o plączących się linkach”. Piszę w nim krótko na temat tego, jak docieramy do utworów cyfrowych i jak z nich korzystamy na różnych poziomach. Wychodzę bowiem z założenia, że literatura elektroniczna ma ograniczony zasięg i jest trudno dostępna.

Tekst wynika z moich obserwacji poczynionych przy okazji pracy nad rozprawą doktorską, poświęconą obiegowi literatury elektronicznej. Zawiera parę wniosków, które pojawiły się w rozprawie, a przy okazji jest delikatną prowokacją do dyskusji na temat tego, czy rzeczywiście literatura elektroniczna jest (i musi być) dla każdego.

Nie tyle przez ten tekst, co poprzez ten wpis, chcę też poinformować, że nie zniknąłem, choć milczałem (ale jednak jakiś czas temu opublikowałem nowy odcinek AudioTechstu), że jednak gdzieś tam myślę o Biblionetotece i wciąż chcę ją w określony sposób zbudować. Zatem jeśli ktoś tu jeszcze zagląda (lub zajrzy po lekturze tekstu w „Techstach”), to znakomicie. Wciąż tu jestem (do pewnego stopnia).

Tekst „Cyfrowa dżungla o plączących się linkach, czyli dostępność literatury elektronicznej (w skrócie)” ukazał się w magazynie „Techsty”, w numerze 12, z 2022 roku. Znajdziecie go pod adresem: https://techsty.art.pl/m12/cyfrowa_dzungla.html

05 października 2021

Maszyna piśmienna i rozszerzenie ludzkiego mózgu – The Literary Machine

Myślałem dziś o tym, że jako człowiek piśmienny w odniesieniu do literatury elektronicznej, ściśle związanej z technologią cyfrową i komputerami, powinienem szukać partnera -- pod względem praktyk literackich -- w maszynie piśmiennej. To doprowadziło mnie do ciekawego odkrycia...

Oczywiście sam termin maszyny piśmiennej nie jest niczym nowym. Może nie tyle w liczbie pojedynczej -- czyli maszyny piśmiennej -- ile w liczbie mnogiej -- czyli maszyn piśmiennych: literary machines. Ted Nelson napisał bowiem książkę "Literary machines: the report on, and of, project Xanadu concerning word processing, electronic publishing, hypertext, thinkertoys, tomorrow's intellectual revolution, and certain other topics including knowledge, education and freedom" (por. Nelson 1987).

Nie wiem, jaka jest frekwencja występowania tego terminu w polskojęzycznej literaturze naukowej, popularnonaukowej czy publicystyce, jednak wydaje mi się to interesującym zagadnieniem do zgłębienia. Jak bowiem rozumieć maszynę piśmienną? Co to oznacza?

Z pewnością trzeba sięgnąć jeszcze do następujących pojęć: maszyny tekstualnej (cybertekstu) [[o13 – maszyna tekstualna – 202106300800|o13]], maszyny semiotycznej [[o13b – maszyna semiotyczna –]], maszyny hipermnestycznej [[o13c – maszyna hipermnestyczna –]] i wielu podobnych. Zresztą sam termin 'maszyna' jest (a może był?) wręcz przytłaczająco wykorzystywany w odniesieniu do nowych możliwości literatury -- nie tylko elektronicznej, czy w ogóle do możliwości człowieka w kontekście nowych technologii.

Lokalny graf w Obsidianie


Mnie dziś jednak zastanowiło coś jeszcze innego. I tym właśnie chciałbym się tutaj podzielić.

Otóż szukając dodatkowych informacji na temat występowania terminu 'literary machine', zwłaszcza w ostatnim czasie w sieci, trafiłem na narzędzie, o którym nie miałem pojęcia, a które -- jak się okazuje -- powstało w 1997 roku.

Chodzi mianowicie o program [[The Literary Machine]], o którym chciałbym jeszcze kiedyś więcej napisać, ponieważ zamierzam sprawdzić jego działanie (w tym celu będę musiał zainstalować program na komputerze pracującym z systemem Windows).

Jego autorem jest Gunnar Sommestad ↗, szwedzki programista, o którym zdążyłem się dowiedzieć tylko tyle, że pracował również w obszarze analizy danych, statystyki, ochrony środowiska i energetyki (jeśli nie pomyliłem osoby).

Sommestad  pisze o swoim narzędziu jako rozszerzeniu mózgu (virtually an extension of your brain), dynamicznym archiwum (dynamic archive), czy też narzędziu do zarządzania pomysłami (idea management tool).

Takie ujęcie brzmi bardzo znajomo nie tylko w kontekście literatury elektronicznej czy hipertekstu (dość wspomnieć samego Busha, Nelsona czy Engelbarta), ale również w kontekście zarządzania wiedzą i wszelkich narzędzi -- które obecnie są wręcz modne -- do notowania, zarządzania publikacjami i zebranymi informacjami.

| | | Na marginesie dodam tylko, że chyba nie pisałem w Biblionetotece o programie [[oz36 – Thought Condensr]] Matthiasa Melchera, a które przecież też jakiś czas temu pojawiło się w polu mojego widzenia... | | |

Dlatego The Literary Machine ↗ zwróciło to moją uwagę jeszcze bardziej. Ponadto przecież interesuje mnie zagadnienie zapomnianych idei, pomysłów, które przykrył cyfrowy kurz technologicznej historii.

Wydawać się może, że odgrzebywanie takich tematów czy narzędzi nie jest obecnie ani pomocne ani praktyczne. Mamy w końcu z czego wybierać. Sam pracuję w programie, który powstał w zeszłym (to jest 2020) roku. Jednakże sądzę, że pozwala to zrozumieć elektroniczny krajobraz, na który patrzymy, a także określić perspektywę, z której lepiej widać skąd przyszliśmy i dokąd zmierzamy, jeśli chodzi o nasze -- ludzkie i współczesne -- środowisko cyfrowe.

29 września 2021

Tablice Kallimacha z Cyreny

 Niesamowite jest to, jak czasem przebiega ludzka myśl. Czy też to, jak wygląda proces myślowy, również w kontekście czytania.

Szukałem informacji na temat cyfrowej piśmienności. Chciałem odnieść ją do pojęcia piśmienności w ogóle. I tak, od tekstu do tekstu, od zagadnienia do zagadnienia, trafiłem na informacje na temat Kallimacha z Cyreny i jego 120-tomowego katalogu Biblioteki Aleksandryjskiej, czyli Pinakes (Tablice).

Właściwie po drodze trafiłem na wiele innych informacji i publikacji, przez co mam poczucie, że jest tego mnóstwo, nie wszystko zapamiętałem i sam właściwie nie wiem, skąd wyruszyłem i dokąd dotarłem.

W każdym razie chodzi przede wszystkim o to, że wysiłki człowieka, aby skatalogować dotychczasowe piśmiennictwo, aby zebrać to, co dotychczas człowiek utrwalił, pojawiły się już u zarania piśmienności.

Pisałem już o Paulu Otlecie →, a nawet o tym, że nie był pierwszym, który podjął się takiego wysiłku →... Cóż, przed nim było wielu... Właściwie to dość oczywiste, musieli być ludzie, którzy na każdym etapie dostrzegali, jak bardzo przybywało wiedzy i piśmiennictwa i jak istotne jest odpowiednie poruszanie się po całym tym dorobku.

Tutaj trzeba też wspomnieć o Conradzie Gessnerze czy Mortimerze Adlerze [z22], a także takich osobach -- które pojawiły się na mojej liście do sprawdzenia, ponieważ nic o nich nie wiem -- jak Anthony Panizzi, Melvil Dewey, Henry Bliss [L8].

W ogóle temat organizacji wiedzy jest niesamowicie interesujący. Chciałbym móc poświęcić na to więcej czasu. Informatologia, bibliologia, czy nawet historia książki lub piśmiennictwa -- to interesujące obszary wiedzy.

Pod tym względem do tej pory trafiłem na sporo publikacji Barbary Sosińskiej-Kalaty. Z kolei w kontekście rewolucji cyfrowej, polecam przede wszystkim książkę Małgorzaty Góralskiej "Piśmienność i rewolucja cyfrowa", do której powracam raz po raz.

23 września 2021

Czy Paul Otlet przewidział Internet w 1935 roku?

 Właściwie istnieje sporo tekstów na ten temat, również naukowych. Mnie jednak zainteresowało źródło odpowiedzi na tytułowe pytanie, czy raczej źródło samego pytania.

Szukając bowiem informacji na temat same Paula Otleta oraz jego publikacji, trafiłem na tekst -- czy raczej zestawienie różnych publikacji, dokonane przez -- Anthony'ego Judge'a -- Union of International Associations -- Virtual Organization: Paul Otlet's 100-year hypertext conundrum ? ↗ (Judge 2001), w którym autor wspomina książkę Otleta z 1935 roku, zatytułowaną Monde. Essai d’universalisme. Connaissance du Monde, Sentiment du Monde, Action organisée et Plan du Monde ↗ (Otlet 1935).

Nie miałoby to znaczenia, gdyby nie to, że w cytowanym fragmencie Otlet pisze o technologii pozwalającej zdalnie docierać do publikacji poświęconych dowolnie wybranemu zagadnieniu. Zresztą ideę Otleta związaną z budową systemu pozwalającego połączyć całą dotychczasową naukę -- czy też publikacje -- oraz tworzenie relacji między tą ideą a późniejszą ideą hipertekstu już znałem, to jednak z innych źródeł i w innym kontekście.

Tutaj z kolei pojawiło się coś innego i coś równie ciekawego.

Otóż Otlet we wspomnianej książce (Otlet 1935: 390-391) pisał:

L'homme n'aurait plus besoin de documentation s'il était assimilé à un être devenu omniscient, à la manière de Dieu même. A un degré moins ultime serait créée une instrumentation agissant à distance qui combinerait à la fois la radio, les rayons Röntgen, le cinéma et la photographie microscopique. Toutes les chaoses de l'univers, et toutes celles de l'homme seraient enregistrées à distance à mesure qu'elles se produiraient. Ainsi serait établie l'image mouvante du monde, sa mémoire, son véritable double. Chacun à distance pourrait lire le passage lequel, agrandi et limité au sujet desiré, viedrait se projeter sur l'écran individuel. Ainsi, chacun dans son fauteuil pourrait contempler la création, en son entier ou en certaines de ses parties.

Co Judge przetłumaczył na język angielski w następujący sposób:

Man would no longer need documentation if he were assimilated into an omniscient being - as with God himself. But to a less ultimate degree, a technology will be created acting at a distance and combining radio, X-rays, cinema and microscopic photography. Everything in the universe, and everything of man, would be registered at a distance as it was produced. In this way a moving image of the world will be established, a true mirror of his memory. From a distance, everyone will be able to read text, enlarged and limited to the desired subject, projected on an individual screen. In this way, everyone from his armchair will be able to contemplate creation, as a whole or in certain of its parts.

A ja postarałem się przełożyć na język polski, choć przyznam, że miałem z tym mały kłopot. Dlatego niedoskonałe tłumaczenie wygląda tak:

Człowiek nie potrzebowałby już dokumentacji, gdyby został istotą wszechwiedzącą, jak sam Bóg. W mniejszym stopniu powstałaby technologia działająca na odległość, łącząca radio, promieniowanie rentgenowskie, kino i fotografię mikroskopową. Wszystko zostałoby wówczas zarejestrowane tak, jak zostało wytworzone. W tym sensie powstałby ruchomy obraz świata, prawdziwe zwierciadło pamięci świata. Wszyscy mogliby na odległość czytać tekst, rozszerzony i ograniczony do oczekiwanego zagadnienia, wyświetlany na własnym (osobistym) ekranie. W ten sposób każdy z miejsca własnego fotela będzie w stanie podziwiać stworzenie, jako całość i w jego poszczególnych częściach.

W późniejszym czasie postaram się zarówno udoskonalić tłumaczenie, jak i nieco bardziej sprawdzić ten wątek. Niestety, dotychczas jedynie prześlizgnąłem się po powierzchni.

Czytaj więcej…

Zotero 7 Update

Najnowszy update Zotero, czyli wersja programu oznaczona numerem 7, to doprawdy wielka nowość, mimo że zakres wprowadzonych zmian nie jest t...

Możesz przeczytać jeszcze…