25 grudnia 2023

Jak pamiętać wszystko co czytamy według Jordana Petersona

Materiał How to Remember Everything You Read to fragment transmisji na żywo (?) Jordana Petersona, w którym opowiada na pytania jak lepiej zapamiętywać czytane informacje, a dokładnie jak lepiej zapamiętywać materiał z wykładu lub książki.

Peterson podaje dwa sposoby, co do których nie do końca się zgadzam, jednak co do pointy uważam, że ma racje.

Peterson radzi, aby nie notować podczas wykładu i nie notować podczas lektury. Radzi, aby notować później, po zakończeniu wykładu czy lektury, ćwicząc tym samym pamięć, aby skuteczniej zapamiętać informacje.

Według mnie to nie jest do końca dobra rada.

Według mnie warto notować podczas wykładu czy lektury, tylko trzeba robić to w odpowiedni sposób, w skrótowy ale zrozumiały, na tyle nie rozpraszający, aby nie trafić uwagi z wykładu czy lektury.

Następnie trzeba powrócić do tych notatek i odpowiednio je przeprocesować, to znaczy - przepracować i przygotować do takiej formy, która będzie uniwersalna i zrozumiała bez kontekstu tego konkretnego wykładu i tej konkretnej lektury.

Podczas słuchania czy czytania informacje mogą wydawać się jasne, gdyż znamy kontekst, który jest istotnym elementem zapamiętywania, a który szybko może nam umknąć. Świeżo po wykładzie czy po lekturze również tak jest i istnieje ryzyko, że uznamy notatki za wystarczające. Z czasem jednak możemy przekonać się, że nie wszystko rozumiemy i nie pamiętamy co i dlaczego coś zanotowaliśmy.

Dlatego tutaj trzeba włożyć w to jeszcze trochę pracy.

I w tej kwestii zgadzam się z tym, co powiedział Peterson: mianowicie trzeba przemyśleć to wszystko, przepuścić przez myśli (think them through), aby połączyć z tym, co już wiemy i pamiętamy oraz zagnieździć w swojej głowie.

Dzięki temu zapamiętamy to, co potrzebujemy czy chcemy. Dlatego zapamiętamy lepiej to, co czytamy czy czego słuchamy. Jednakże nie zapamiętamy wszystkiego. I tutaj uwaga na marginesie: tytuł omawianego materiału wideo zawiera chwyt retoryczny, atrakcyjny haczyk, który ma nas zainteresować.

18 grudnia 2023

Obsidian. Od bazy wiedzy do aplikacji do pisania

Obsidian zmienił swój opis i slogan na przestrzeni lat.

Z programu do tworzenia bazy wiedzy (knowledge base), drugiego mózgu (second brain), opartego na plikach Markdown (plain text Markdown files), przez rozszerzalny (extensible) program oparty na plikach niesformatowanych (plain text files), stał się najpierw aplikacją do notowania (note-taking app), a następnie aplikacją do pisania (writing app), dostosowującą się do sposobu naszego myślenia (adapts to the ways you think), mającą wyostrzać myślenie (sharpen thinking).

Pierwszy opis Obsidiana, 27 maja 2020 roku.

A second brain, for you, forever.
Obsidian is a powerful knowledge base that works on top of a local folder of plain text Markdown files.

Po opublikowaniu pełnej wersji programu (1.0.0), 13 października 2022 roku.

A second brain, for you, forever.
Obsidian is a powerful and extensible knowledge base that works on top of your local folder of plain text files.

Kolejna zmiana 2 czerwca 2023.

Sharpen your thinking.
Obsidian is the private and flexible note‑taking app that adapts to the way you think.

Aktualny (2023-12-18) opis pozostaje na stronie od 4 września 2023 roku.

Sharpen your thinking.
Obsidian is the private and flexible writing app that adapts to the way you think.

Według mnie to istotna zmiana, determinująca nie tylko to, jak funkcjonuje program, ale przede wszystkim to, co dzięki niemu osiągamy, do czego służy i jak go rozumiemy.

Oczywiście można te zmiany uzasadnić rozwojem aplikacji a także rozszerzaniem jej właściwości, a także tym, że dostrzeżono nowe możliwości i trzeba było się do tego dostosowywać. Mnie jednak zastanawia co innego, z powodu czego właśnie zwracam na to uwagę.

Otóż Obsidian przestał być edytorem tekstu, pozwalającym na budowanie bazy wiedzy, który wykorzystuje w głównej mierze pliki niesformatowane, choć wykorzystujący składnię formatowania Markdown.

Obecnie nie dość, że stał się czymś więcej niż zwykłym edytorem, to dodatkowo Markdown odszedł w cień, ponieważ poprzez wykorzystanie takich właściwości jak dataview oraz canvas program opiera się na JavaScripcie. Co z tego, że pisząc tekst, mogę korzystać ze stylów Markdown, skoro i tak rozszerzam możliwości programu i poszczególnych plików wtyczkami implementującymi właściwości, których nawet już nie potrafię poprawnie opisać.

Obsidian nie jest już edytorem tekstu. Z tego powodu też widzę często w komentarzach pod tutorialami opinie, że ludzie nie rozumieją tego, jak ten program działa, jak go wykorzytać, jak z nim pracować i tak dalej.

Co jednak ciekawe, w dokumentacji programu czytamy, że obsidian to zarówno edytor Markdown (Markdown editor), jak i aplikacja do zarządzania bazą wiedzy (knowledge base app), którą można wykorzystać w bardzo podstawowy sposób, jednak największa siła leży w zarządzaniu właśnie gęsto usieciowionej bazy wiedzy (networked knowledge base).

Obsidian is both a Markdown editor and a knowledge base app.
Used in the most basic way, you can edit and preview Markdown files. But its true power lies in managing a densely networked knowledge base.

09 grudnia 2023

Czy możemy wrócić do dawnego Internetu?

Gdy zaczynałem swoją przygodę z internetem pod koniec pierwszej dekady lat dwutysięcznych, tworzenie treści i poznawanie ludzi było znacznie prostsze, przynajmniej teraz tak mi się wydaje.

Pierwsze fora, blogi, autorskie strony internetowe – wszystko to miało swój charakter. Wymiana zdań w komentarzach co prawda niewiele się różniła od tej znanej dziś, wciąż pełno jest trolli i nienawistnych opinii, jednak wyglądała zupełnie inaczej.

Pomyślałem o tym wszystkim w kontekście nieistniejącej już platformy GeoCities i naśladującej i zastępującej ją platformy neocities, na której planuję założyć stronę. Wydaje mi się to znacznie przyjemniejszy i bardziej twórczy sposób tworzenia treści i dzielenia się swoim zdaniem w internecie.

Wielkie platformy tylko sprawiają wrażenie oryginalnych, a tak naprawdę wszystkie poruszają się w tym samym strumieniu świadomości, nie widząc, że właściwie to, czego tam brakuje, to charakter i autorskość. To nie jest już Internet Osobisty.

Ponadto zdumiewa mnie potrzeba subwersywności osób, które tworzą treści na danych platformach, a czemu sprzyjąją producenci tych platform. O czym już pisałem w weblogu z 23 kwietnia 2023 roku.

  • Facebook już dawno przestał być miejscem do budowania relacji międzyludzkich, teraz komunikacja odbywa się na linii klient-marka.
  • Instagram to nie jest już tylko miejsce do dzielenia się swoimi fotografiami, można przecież publikować materiały wideo, do zdjęć dodawać nagrania muzyczne.
  • Twitter już nie istnieje, a po rebrandingu w X stał się platformą, którą trudno zdefiniować – to kolejny kombajn, gdzie jest wszystko, jednak z platrofmy do mikroblogowania, publikowania krótkich postów tekstowych, stał się platformą, gdzie można umieszczać dłuższe teksty, nagrania, a autorzy nierzadko publikują całe wątki, żeby tylko wyjść poza obecne tam ograniczenie (jaki w tym sens?).
  • TikTok to już zupełnie inny świat, widziany przeze mnie jako wiecznie kręcąca się karuzela śmiechu i zabawy, jako kalejdoskop, w którym wyskakują różne kształty i kolory, jednak wciąż te same w kółko i kółko.
  • YouTube poza usługą hostowania materiałów wideo umożliwia publikowanie zdjęć, postów tekstowych, przy czym podobnie jak Facebook staje się platformą, na której dochodzi do relacji na linii klient-marka.

W dzisiejszym internecie jest miejsce na bliskość, na relacje, na oryginalną twórczość, tylko cały czas unoszą się nad tym opary kapitalistycznej logiki spieniężania wszystkiego, co się tylko da – każdej sekundy, każdego słowa. To wygląda trochę, jak przeciąganie liny (uwagi) między twórcami i odbiorcami (podczas gdy i jedni i drudzy są i jednymi i drugimi, każdy każdym po trochu), tylko że tę linę i jej pozycję ustala kto inny – właściciel platformy, w której to przeciąganie trwa.

Dlaczego więc mamy funkcjonować na wielkich platformach?

  • Bo są na niej inni ludzie? No i co z tego? Czy dziś tak trudno jest wejść na czyjąś stronę, aby zobaczyć, co ciekawego opublikował? Dlaczego mam agregować te treści w miejscu, które nawet nie pozwala mi ustalić, jak mam wyświetlać dane materiały?
  • Bo są popularne? No i co z tego? Są popularne, bo ci, którzy jest stworzyli, chcą, aby takie były i ludzie nie myśleli inaczej.
  • Żeby docierać do większej liczby odbiorców? Ale po co? W czyim interesie to jest? Moim? Czy raczej tych, którzy kapitalizują moją twórczość i uwagę moich odbiorców?
  • Żeby moje treści docierały do tych, których interesują? Tylko co z tego, jeśli rozprzestrzenianie się treści w obecnych mediach społeczenościowych podlega logice innej niż ta, która zbliża do siebie ludzi o podobnych zainteresowaniach?

Z pewnością można wymienić tu jeszcze parę innych zagadnień i pytań. Najważniejsze sprowadza się do tego, że wielkie platformy nie są w interesie użytkowników, są w interesie udziałowcówców, inwestorów i reklamodawców, nie są w interesie publicznym, tylko w interesie prywatnym, którego nawet nie możemy poznać.

07 grudnia 2023

Off Center Podcast

Podcast Off Center jest audycją Scotta Rettberga, produkowaną w norwerskim ośrodku naukowym Center for Digital Narrative, zajmującym się kulturą cyfrową i literaturą elektroniczną. Premiera podcastu odbyła się 1 sierpnia 2023 roku.

Podcast poznałem dość późno i tylko dlatego, że widziałem artykuł Meme Culture, Social Media, and the January 6th Insurrection with Ashleigh Steele, opublikowany na stronie „Electronic Book Review”, został wspomniany w newsletterze, który subskrybuję, a który otrzymałem 4 grudnia 2023 roku.

A wspomniany tekst to tak naprawdę transkrypcja rozmowy z odcinka numer 4, który ukazał się 12 września 2023 roku. Ponadto w tekście nie ma żadnego linka prowadzącego do jakiegokolwiek serwisu pozwalającego odsłuchać podcast, a nawet linka do strony wspomnianego Centrum w domenie Uniwersytetu w Bergen. Widać więc, jak wygląda tu obieg informacji i treści.

W niedalekiej przyszłości chciałbym ten tekst przeczytać oraz następnie poznać cały podcast. Wśród rozmówczyń i rozmówców Rettberga są między innymi Jill Walker Rettberg, badaczka literatury elektronicznej, Joseph Tabbi, inny badacz literatury elektronicznej, wspomniana już Ashleigh Steele, a także na przykład Lai-Tze Fan, redaktorka EBR, Nick Montfort, badacz i twórca literatury elektronicznej, Caitlin Fisher, autorka, kuratorka prac mieszczących się ogólnie w polu kultury cyfrowej.

Podcast ma ukazywać się co dwa tygodnie, jest dostępny w języku angielskim. Dotychczasowa (2023-12-07) lista odcinków wygląda następująco. Zamieszczam też oryginalne opisy w języku angielskim.

Episode 10: Immersive Storytelling in Augmented Reality and Virtual Reality with Caitlin Fisher

In this episode, Scott Rettberg is joined by immersive storyteller Caitlin Fisher, director of York University's Immersive Storytelling Lab. They discuss topics such as augmented and virtual reality, electronic literature, future cinema, and emerging technology.

Episode 9: Hypertext as Technology and Literature with Robert Arellano

In this episode, Scott Rettberg is joined by novelist and professor of Emerging Media and Digital Art at Southern Oregon University, Robert Arellano. They discuss the history of hypertext and Robert’s breakthrough hypertext novel.

Episode 8: Fanfiction as a Form of Digital Narrativity with Flourish Klink

In this episode, Scott Rettberg is joined by Flourish Klink, one of the ‘Fansplaining’ podcast hosts to discuss the world of fandoms and the creation of fanfiction about books, movies, shows, and celebrities.

Episode 7: Computational Narrative Systems and Platform Studies with Nick Montfort

Scott Rettberg is this time joined by Center for Digital Narrative PI Nick Montfort. Together they dive into topics such as computational narrative systems, platform studies, and interactive fiction.

Episode 6: Gendered AI and Editorial Labour in Digital Culture with Lai-Tze Fan

In this episode of ‘Off Center’ Scott Rettberg is joined by Lai-Tze Fan to discuss gendered AI voice assistance, editorial labour, and her online collaborative works.

Episode 5: AI, Computational Creativity, and Media Production with Drew Keller

Scott Rettberg is back with a new episode of the podcast Off Center. This time he is joined by Drew Keller to discuss computational creativity and storytelling in media production.

Episode 4: Meme Culture, Social Media, and the January 6th Insurrection with Ashleigh Steele

In this episode of ‘Off Center’ Scott Rettberg and journalist and digital culture researcher Ashleigh Steele discuss the impact of memes as "preparatory media" for the January 6th insurrection at the US Capitol.

Episode 3: Artistic Research and Digital Writing, with Jason Nelson

In this episode of Off Center, Scott Rettberg and Jason Nelson come together to talk about digital art and poetry, art games, and the bridge to researching Extended Digital Narratives.

Episode 2: The Electronic Book Review and Building the Field of Electronic Literature, with Joseph Tabbi

In this episode, Scott Rettberg is joined by Joseph Tabbi, professor of English at the University of Bergen to discuss the electronic book review, research infrastructure, and electronic literature.

Episode 1: Introducing the Center for Digital Narrative, with Jill Walker Rettberg

In the first episode, Scott Rettberg is joined by Jill Walker Rettberg, co-director of CDN. During the 30-minute-long episode, they talk about what has inspired them over the years to start this research Center of Excellence, the concept of "algorithmic narrativity," and some of the research that the Center will focus on including digital narratives in electronic literature, computer games, social media, computational narrative systems, AI, XR and more.

28 listopada 2023

Liternet.pl wraca jako archiwum polskiej literatury elektronicznej

Niegdyś popularne forum i platforma liternet.pl, miejsce internetowej wymiany twórczości i opinii na temat literatury, obecnie staje się archiwum polskiej literatury elektronicznej.

Jak czytamy w tekście Liternet.pl - reaktywacja zapowiadającym to zdarzenie w blogu magazynu Techsty:

Serwer, na którym znajdowały się fora i inne bazy danych, na których zapisywana była aktywność społeczności autorów przepadł bezpowrotnie. Leszek Onak, twórca portalu, zwrócił się do Mariusza Pisarskiego, redaktora Techstów, o przejęcie domeny i utrzymania jej przy życiu. I tak się stało.

W efekcie przywrócenie domeny prowadzi do zmiany przeznaczenia strony pod adresem liternet.pl. Założeniem jest dokumentacja polskiej literatury elektronicznej.

Serwis ten powinien być zasobem archiwalnym dokumentującym dwie kultury literackie: kulturę internetu oraz w internecie. [...] Obok antologii utworów już istniejących i najczęściej już gdzieś omówionych, nagrodzonych czy choćby wspomnianych, istnieje jednak cały obszar twórczości, do której zniknięcie liternetu.pl zablokowało dostęp. Dlatego krokiem kolejnym reaktywowanego liternetu.pl będzie próba archiwizacji i aktywacji publikowanej tu przez lata twórczości.

To bardzo dobra wiadomość. Zastanawia mnie jednak, jak postulat „próby archiwizacji i aktywacji publikowanej tu [na stronie liternet.pl] przez lata twórczości” da się pogodzić z tą bezpowrotnością utraty całej zawartości tej platformy.

Ponadto dostrzegłem jeszcze dwa następujące, raczej techniczne problemy:

  • lista utworów nie jest dynamiczna, nie ma więc możliwości sortowania czy filtrowania znajdujacych się tam tytułów, ani też autorów czy tagów;
  • niektóre adresy url, mające prowadzić do wskazywanych utworów są nieaktualne, po prostu prowadzą do ślepych internetowych zaułków;

Mam nadzieję, że z czasem - dzięki zaangażowaniu środowiska literackiego oraz przede wszystkim akademickiego - liternet.pl stanie się powiększającą się bazą wiedzy na temat polskiej literatury elektronicznej i kultury cyfrowej, a nie tylko cyfrową nekropolią wypełnioną martwymi linkami.

26 listopada 2023

Wojciech Drąg: Electronic literature: From the hypertext novel to app-fiction

Wojciech Drąg z Uniwersytetu Wrocławskiego w prezentacji zatytułowanej Electronic literature: From the hypertext novel to app-fiction przedstawia ogólne (bardzo skrótowe) informacje na temat literatury elektronicznej oraz przedstawia jej charakterystykę poprzez zbiór kilku przykładów.

Autor przyznaje, że trudno przywołać definicję pojęcia literatury elektronicznej. Następnie podaje pewne elementy z definicji zaproponowanej przez Electronic Literature Organization (którą przedstawia bardzo skrótowo), opisanej natępnie przez Katherine N. Hyles (o czym nie wspomina). Podaje też jej (literatury) cechy charakterystyczne, takie jak interaktywność, choć nie skupia się na charakterystyce w większym stopniu. Omawia ją niewprost poprzez przykłady.

Pewne cechy podaje w podsumowaniu prezentacji, gdzie wymienia listę cech charakterystycznych literatury elektronicznej oraz jej ograniczenia czy przewagi:

  • multimodalność, multimedialność;
  • interaktywność;
  • przywiązanie do technologii, powodujące cyfrową śmierć;
  • perspektywistyczność, zorientowanie na przyszłość.

Drąg w swojej prezentacji przedstawia historyczne przykłady literatury elektronicznej, zaczynając do Love Letters Christophera Stracheya. Następnie przywołuje przykład powieści hipertekstowej Stuarta Moulthropa Victory Garden.

Drąg w tym kontekście przywołuje termin „pierwszej generacji” literatury elektronicznej, którą krótko charakteryzuje jako tę powstałą przed pojawieniem się ogólnoświatowej sieci internetowej. Podaje też termin „drugiej generacji”. Tam przykładem jest utwór Aisle Sama Barlowa.

Niestety autor nie podąża tym śladem i nie wspomina o trzeciej generacji literatury. Zresztą, odnoszę wrażenie, że nie o periodyzację czy problematyzację literatury elektroniczje mu chodziło, a raczej o przedstawienie kilku przykładów.

I tak autor przechodzi do zagadnienia podgatunków (jak je określa) literatury elektronicznej, przy których pojawiają się przykłady. Ze swojej strony dodaję adresy do bazy ELMCIP, gdzie można znaleźć dodatkowe informacje, lub innych zewnętrznych źródeł.

W prezentacji pojawiają się więc następujące podgatunki i utwory:

  • distributed narrative (nie znam odpowiednika czy tłumaczenia; można tłumaczyć jako dostarczana narracja?, rozprowadzana? wydaje mi się jednak, że blisko temu pojęciu do narracji transmedialnej, transkluzywnej, rozprowadzonej w różnych mediach), utworem reprezentacyjnym jest Surrender Control Tima Etchellsa;
  • narracja lokacyjna (locative narrative), którą autor omawia na przykładzie Entrances & Exit Reifa Larsena; co ciekawe, bazy ELMCIP, CELL ani zasoby ELD nie rejestrują tego przykładu, warto to więc odnotować;
  • narracja nieinteraktywna (non-interactive narrative), omówiona na przykładzie How to Rob a Bank Alana Bigelowa;
  • literatura generowana komputerowo (computer-generated literature), choć raczej w jej współczesnym wydaniu, gdyż jej przykładów możemy szukać już u zarania; tutaj jako przykład jest podany Nick Montfort i jego Flow my tears; co ciekawe, nie rejestrują tego zasoby ELMCIP, CELL czy ELD;
  • powieść hipermedialna (hypermedia novel) na przykładzie Queerskins Illyi Szilak;
  • nielinearna sztuka internetowa (non-linear net-art) na przykładzie utworu The End: Death in Seven Colours Davida Clarka;
  • fikcja aplikacyjna (app fiction), omówiona na przykładzie utworu Karen autorstwa grupy Blast Theory.

I właściwie tyle.

Autor nie proponuje żadnej głebszej analizy czy omówienia problemowego. Po prostu przedstawia kilka przykładów literackich, omawia parę cech charakterystycznych. Właściwie to jest dobre wprowadzenie dla kogoś, kto nie miał większego lub w ogóle nie miał kontaktu z literaturą elektroniczną.

Moim zdaniem prezentacja sprawdziłaby się na poziomie szkolnym, nie wiem czy na poziomie akademickim nie jest zbyt lakoniczna, nawet jeśli jest skierowana do filologów obcych. Rozumiem jednak, że ktoś może poczuć się zachęcony i to mu wystarczy.

Być może zabrakło wskazania jakichś dodatkowych źródeł, z których ktoś mógłby czerpać, gdyby zechciał, nie tylko z ELO, ale też ELMCIP, jeśli już ograniczyć się do anglojęzycznych źródeł. Takich źródeł nie brakuje, nie brakuje też dobrych opracowań krytycznych po angielsku. Docenić jednak warto zainteresowanie tematem.

Prezentacja została przedstawiona podczas wydarzenia Noc Anglistów, czyli serii nocnych wykładów anglistów z polskich ośrodków naukowych. Jej zapis wideo jest dostępny w serwisie YouTube.

12 listopada 2023

Rekontekstualizacja sposobem na nowe myśli dzięki metodzie Zettelkasten według Boba Doto

Rekontekstualizacja sposobem na nowe myśli dzięki metodzie Zettelkasten - takie stwierdzenie prezentuje Bob Doto w tekście Inspired Destruction: How a Zettelkasten Explodes Thoughts (So You Can Have New Ones).

Zacznę od tego, że moim zdaniem Doto nie odkrył niczego zaskakującego. Na uwagę zasługuje fakt, że przywołał pojęcie kłącza oraz intertekstualności w kontekście metody Zettelkasten. O kłączu pisałem już we wpisie Co ma wspólnego system notatek Zettelkasten Niklasa Luhmanna z metaforą kłącza Gillesa Deleuze'a i Feliksa Guattariego?.

Główną myślą Doto jest stwiedzenie, że zmiana kontekstu myśli jest sposobem na tworzenie nowych. Zrozumienie, że myśli mogą funkcjonować w różnych kontekstach, sprawia, że mogą powstawać nowe, np. poprzez ich połączenia. Doto pisze, że Zettelkasten na to pozwala. (Zob. Doto 2023: 1z, 2z; D23ID1)

Doto patrzy więc na metodę Zettelkasten poprzez pojęcie intertekstualności i teorii kłącza, a jego pointa jest następująca: Zettelkasten, a już przede wszystkim w odniesieniu do pracy twórczej (on wspomina pisarzy), pozwala zestawiać ze sobą myśli, które pozornie ze sobą nie przystają, które nie mają wiele wspólnego; Zettelkasten dla niego to możliwość komunikacji między ideami bez względu na to, do jakiego tematu, gatunku czy stylu należą, a przede wszystkim - w jakim kontekście funkcjonowały.

Zatem Doto, wykorzystując termin intertekstualności, przedstawianej przez niego jako przenikanie się wszystkich dotychczasowych tekstów, ich łączenie, wzajemne odwoływanie, dochodzi do wniosku, że na to właśnie pozwala metoda Zettelkasten i to stanowi o jej sile.

Tekst w tytule sugeruje odpowiedź na pytanie: jak Zettelkasten rozsadza (rozbiera) myśli, dzięki czemu można mieć nowe. Zakłada zatem, że na podstawie już istniejących myśli (pomysłów, obserwacji) możemy stworzyć własne, nowe, świeże, czy to poprzez ich zestawianie i łącznie czy poprzez kompletne tworzenie od podstaw.

Doto składa więc obietnicę: pokażę ci, jak mieć nowe myśli, wykorzystując te, które już istnieją. Wykorzystuje do tego głównie pojęcie intertekstualności. Problem tkwi w tym, że odpowiedź Doto na tę obietnicę brzmi: Zettelkasten pozwala na wykorzystanie myśli poza ich źródłem, poza ich pierwotnym kontekstem, w nowych miejscach.

Według mnie nie jest potrzebne ani pojęcie kłącza, ani pojęcie intertekstualności do tego, aby przedstawić możliwości notowania metodą Zettelkasten, czy notowania w ogóle.

Zbieraniem cudzych myśli, przetwarzaniem ich i wykorzystywaniem na nowo ludzie zajmują od swojego zarania, odkąd tylko zaczęli posługiwać się językiem (notabene, już w kulturze oralnej tak było, stąd tak wiele różnych wersji tych samych opowieści).

Intertekstualność nie jest więc narzędziem, nie jest metodą pozwalającą na zrozumienia tego rodzaju notowania. Może służyć za pojęcie do zrozumienia charakteru takich tekstów, choć i tak nie do końca jest adekwatne, gdyż intertekstualność odnosi się do tekstów kultury.

Zatem, podsumowując, Doto pyta: jak, wykorzystując Zettelkasten, mieć nowe myśli? Odpowiada na to: łącząc i wykorzystując dotychczasowe myśli w nowych kontekstach.

Notatki w Hypothes.is do tego tekstu.

01 listopada 2023

Piszę, więc myślę - scribo ergo cogito

Pismomyśl, pismomyślenie - czyli o tym, jak pismo jest technologią myślenia, jak pismo jest narzędziem myślenia.

Powstało wiele książek na temat historii pisma oraz antropologicznego aspektu tego wynalazku. Mnie interesuje zagadnienie myślenia i organizacji wiedzy poporzez pismo.

Jak pismo pomagało i pomaga w myśleniu, w dokonywaniu operacji na myślach? Myśl jest pojęciem abstrakcyjnym, przynależnym do sfery umysłu. Pismo pomaga nie tylko utrwalić myśli, ale także przetwarzać je, aby uzyskiwać z nich coś więcej.

Gdybym więc miał odpowiedzieć na pytanie, jaką popularnonaukową czy eseistyczną książkę chciałbym w życiu napisać - byłaby to właśnie książka o piśmie jako technologii myślenia.

Nie mogę jednak odpowiedzieć, czy to projekt wykonalny, lub dokąd może doprowadzić. Na pewno jednak podjąć wysiłek, związany chociażby z przemyśleniem tego tematu i wykorzystaniu właśnie pisma do tego.

18 maja 2023

Myślenie pismem istotą Zettelkasten

Moim zdaniem istotą metody Zettelkasten jest myślenie pismem.

Sam Luhmann w tekście Kommunikation mit Zettelkästen. Ein Erfahrungsbericht stwierdza, że myślenie poza pismem nie jest możliwe [zob. Luhmann 1981: 222]. A przynajmniej nie jest możliwe to złożone, pogłębione myślenie. A takie myślenie właśnie praktykował Luhmann.

Myślenie pismem jest szczególną praktyką.

Pismo jest technologią myślenia.

Pismo utrwala myśli, pozwala następnie nimi operować, dokonywać na nich operacji, zwłaszcza tych logicznych. Pismo pozwala utrwalać szerego przemyśleń, a następnie pracować z nimi tak, aby tworzyły coś więcej.

Obecnie, jako ludzie piśmienni, nie bylibyśmy w stanie przeprowadzać tak złożonych i skomplikowanych procesów myślowych bez użycia pisma, bez pisania, czyli bez utrwalania naszego myślenia.

Pytanie innego rodzaju, na ile pismo wciąż wytrzymuje próbę czasu. Na ile oddchodzimy od piśmiennego myślenia do myślenia obrazem, do myślenia innymi sposobami? Tylko czy potrafimy procesować myśl obrazem?

Myślenie pismem to osobne zagadnienie samo w sobie. Jednak w odniesieniu do zettelkasten wydaje mi się, że jest o tyle istotne, o ile odnosi się do sposobu pisania i notowania przez samego Luhmanna. Jego kartoteka to bowiem świadectwo jego myślenia, to zapis procesu jego dochodzenia do prawdy, którą opisywał w swoich tekstach.

To nie tylko zbieranie informacji, to coś więcje, to myślenie.

I wydaje mi się, że to jest najistotniejsze w odniesieniu do tej metody. Notowanie w stylu Zettelkasten to myślenie pismem. Poszczególne notatki służą do myślenia, do pracy z myślami, przemyśleniami, spostrzeżeniami. Notatki, poszczególne karteluszki, służą jako elementy intelektualnego obrotu ideami, niczym wartościowa waluta - można dokonywać transakcji, których przedmiotem są myśli.

Dzięki temu, że poszczególne przemyślenia są zapisane jako notatki, to są utrwalone, a więc można je przywołać, odnieść się do nich, w każdej chwili skomentować lub rozszerzyć, sfalsyfikować czy też zweryfikować, możemy je aranżować w dowolny sposób, możemy tworzyć z nich coś więcej, ustalać ich kolejność i kontekst.

A nawet więcej - przekazywać dalej, dzielić się nimi, wystawiać na krytykę, poddawać sądom innych, a tym samym uczestniczyć w dalszej wymianie idei oraz rozszerzać zasób wiedzy swój i innych.

Do pewnego stopnia temat ten poruszyłem też w artykule Notowanie i pisanie eseju - dwie podstawowe umiejętności myślenia.

Czytaj więcej…

Zotero 7 Update

Najnowszy update Zotero, czyli wersja programu oznaczona numerem 7, to doprawdy wielka nowość, mimo że zakres wprowadzonych zmian nie jest t...

Możesz przeczytać jeszcze…